Niedźwiedzie przysługi, czyli dlaczego nie tyję do rozmiarów misia

Na początku sytuacja z pozoru wydaje się prosta i niegroźna: przyjaźnisz się z kimś, macie wspólne pasje i zamierzacie je wykorzystać do jakiegoś względnie twórczego działania. Zakładacie coś, nie, prędzej wstępnie planujecie: to będzie coś nowego, jakaś alternatywa dla rzeczywistości grajdołka, w którym chowacie się przed nadmiernym blaskiem mejnstrimowej, skomercjalizowanej rzeczywistości, jaką najprędzej kontestujecie, choć […]

Gdzie jest krzyż, czyli rzecz o moich smutnych zabobonach

Takie historie można ciągnąć w nieskończoność. Najłatwiej mają agnostycy, którzy nie muszą niczego udowadniać ani definiować albo tzw. wierzący wątpiący (gatunek najczęściej występujący w katolicyzmie), którzy wszystko mogą wytłumaczyć brakiem pewności, żyjąc huczniej i pełniej od wielu ateistów, częściej odnoszących się do różnego rodzaju przyzwoitościowych zasad współżycia społecznego, gdy tzw. wierzący wątpiący jednocześnie wątpią w […]

Pięknie się nie zgadzać, czyli polska krytyka od nowa

I nie mówię tutaj o kolejnych negatywnych recenzjach ostatnich książek Adama Zagajewskiego, Jacka Podsiadły, Marcina Barana czy Tadeusza Dąbrowskiego, środkowych Marcina Świetlickiego czy odsądzaniu od czci i wiary „hamulcowych polskiej poezji” – Zbigniewa Herberta, Czesława Miłosza czy Wisławy Szymborskiej na rzecz np. bardzo przereklamowanej i z uporem maniaka lansowanej Krystyny Miłobędzkiej czy reanimowanego trupa Adama […]

O miłości własnej. Wyznania początkującego megalomana

Pojechałem, co? Ale dlaczego miałem nie zacząć od Paula Coelho w kraju, który tak łatwo i w ciemno kupuje księgi kaznodziejek pokroju Olgi Tokarczuk czy Joanny Bator? Czy w jakiś sposób się różnią, oprócz tego, że jeszcze nie ilustrowały kalendarzy sentencjami wykrojonymi z ich wysokonakładowych pozycji? A, póki co, mają nad nim tę przewagę, że […]

Nerwica natręctw literackich, czyli dlaczego nie nurkuję w masce

Tak to obecnie wygląda, nie bójmy się o tym mówić wprost. Dochodzi do sytuacji, w których krytyk pisze tylko pozytywne recenzje, ponieważ na negatywne – oficjalnie – szkoda mu czasu. I nie mówię tu o przypadkach, kiedy krytyk jest w jakiś sposób związany z wydawnictwem, którego książki recenzuje. Nawet w sytuacjach, gdy mamy do czynienia […]

Pracoholizm. Manifest lenia

Takie są realia: nic mi się nie chce, a im bardziej dotyczy mnie taki stan, tym więcej pracuję. Z jednej strony dystans bardzo pomaga w ułożeniu sobie relacji zawodowych i prywatnych ze współpracownikami, z drugiej – i tak nie wystarcza, by czasem zwyczajnie na nich nie pokrzyczeć, nie zbuntować się przeciwko całemu światu i jak […]

Remiksowanie rzeczywistości. Pożądany margines błędu

Stefan jest korpoludzikiem. Co prawda na wysokim stanowisku, ale przeszedł żmudną drogę po stromej i wąskiej drabince: pamięta, jak się czują ci na dole i w głębi duszy czuje się tak samo. Samotny prawie czterdziestolatek, który mieszkałby z mamą, gdyby nie było go stać na wynajęcie wielkiego mieszkania na obrzeżach Warszawy. Nie ma czasu, by […]

Nie ma świata. Skończył się*

Jako, za przeproszeniem, członek zespołu organizacyjnego imprezy nie zamierzam silić się na obiektywizm, wydarzenie udało się na tyle, że jest się czym chwalić. Nie pamiętam sytuacji, żeby w tak krótkim czasie Łódź odwiedziło tylu uznanych pisarzy, nie tylko z Polski, między innymi: Vedrana Rudan, Pavel Rankov, Teodora Dimowa, Herkus Kuncius, Charles Bernstein, Tracie Morris, Hanna […]

Ten obcy, czyli rzecz o wymierających kierunkach

Brodacz posługiwał się prostymi metodami badawczymi i karierotwórczymi i choć szwankował mu instynkt samozachowawczy, potrafił znaleźć się w każdej nowej sytuacji. A nade wszystko potrafił nabruździć na wiele sposobów. Sobie i innym. A to popełnił plagiat, by szybciej napisać pewien ważny tekst, więc poprzednią katedrę (w innym upadającym mieście, w nieupadającym, aczkolwiek przeinwestowanym socjalnie państwie) […]

Kiedy tworzysz portret pokolenia, kredki w piórniku stają na baczność

Mówi Heniek: Masz trzydzieści–czterdzieści lat. Jesteś hipsterem, lemingiem z wielkiego miasta, czy to o dobrym czy złym piarze – w tym kraju stopniowo chylącym się ku upadkowi. Interesuje cię polityka, ale bardziej ta lokalna, która bezpośrednio dotyczy wygody twojego stołka i braku siniaków na tej części ciała, którą teoretycznie najchętniej pokazałbyś wszystkim, a praktycznie wstydzisz […]