Plastusiowy pamiętnik. Reaktywacja (2)

4. Co mnie jeszcze drażni? Jednoznaczne i (znowu) zerojedynkowe podejście do Fransa Timmermansa i jego „krucjaty”. Sprawa wydaje się z pozoru oczywista. Jedna połówka nieudanego związku wszystkich Polaków poprosiła szanownego pana urzędnika o interwencję w kraju w dobrej wierze, gdyż według niej łamane jest w Polsce prawo, ba, z tego, ale też i wielu innych […]

Plastusiowy pamiętnik. Reaktywacja (1)

1. No właśnie, poruszamy się po cienkiej czerwonej linii. Albo wzdłuż taśmy, odgradzającej miejsce wypadku, zbrodni, a może kolejnej manifestacji lub marszu. Po której stronie leży prawda? – ciśnie się na usta wiekopomne pytanie. Czy Polska jest już ostatecznie przepołowiona czy istnieje jeszcze jakaś szansa na wyjście z nowych mroków? Wszelkiej maści publicyści i komentatorzy, […]

Kompromis braku

Wielbicieli twardego dyskursu ostrzegam, że będę upraszczał. Zresztą nie pierwszy raz. Z wielu powodów: od komunikatywności po wymuszoną medium bloga skrótowość. Zwolennicy wszechobecnych pojęć humanistycznych, gestów, pól i innych terminów, przegadujących stosunki polityczne i społeczne w tym kraju i odwracających uwagę od istoty realnych problemów, mogą sobie odpuścić ten tekst. Niemniej chętnie bym z nimi […]

Tajemnica zaginionego pantofelka albo barka pozostawiona na brzegu. Podsumowanie roku 2016 w poezji polskiej

Bogaty w formie i w treści opublikowanych książek, bo przecież nie rozmawiamy o nowych dotacjach, mecenasach i innych wujkach o zasobnych portfelach. Ukazało się co najmniej kilkadziesiąt wartych uwagi pozycji, zagrały największe żyjące nazwiska. Szczerze mówiąc, współczuję jurorom nagród – siłą rzeczy, a raczej statystyki, będą musieli pominąć w nominacjach co najmniej kilka książek, których […]

Zamiast podsumowania, czyli różniczkowy rachunek braku sumienia

Minął kolejny rok w światowej gospodarce. A przecież nie mógł ominąć jej najbardziej ponadczasowych, a przez to najmniej mierzalnych, dziedzin. Toteż nic nie stoi na przeszkodzie, bym pisał co roku: w poezji constans na równi pochyłej w dół, ale przy tak silnych skłonnościach do zachowań autodestrukcyjnych – przepaść nie musi wcale zachęcać do odbijania się […]

Wystąpiły ułatwienia. Zamiast polemiki

Znamy się nie od dziś i wiemy, że łączy nas podobna, bezgraniczna miłość do dobrze napisanej poezji. Jeśli miałbym wymienić jej cechy, musiałbym zaczekać na ciebie – wrodzone lenistwo pozwoliłby mi liczyć, że bez wstępnych ustaleń wskażesz je za mnie i w moim imieniu, tak że będę się mógł pod nimi podpisać całym ciałem i […]

Nostalgia za domem

Kiedy ochraniałem mecze Widzewa, nie przyznawałem się do studiowania. Kiedy rozładowywałem TIR-y (porządna fucha, polecam zwłaszcza szczególnym nerwusom!) i uczęszczałem na kurs „Operator wózków widłowych”, nie przyznawałem się do matury. Znowu prawie rym. Zawsze mogłem kontynuować bezstresową pracę, wzmacniającą i rozwijającą poetyckiego ducha – jak mawialiby różnego rodzaju poetyccy leserzy z dredami i misiowaci pisarze […]

Zamiast spowiedzi. Oświadczenie

Teksty, a zwłaszcza zawarte w nich poglądy, są wyłącznie moje w pełnym tego słowa znaczeniu, z uwzględnieniem definicji słownikowych takich terminów, jak „indywidualny” i „subiektywny”. Dlatego też – aż pozwolę sobie na protekcjonalny ton – nie należy i nie wypada ich łączyć z żadnymi bytami instytucjonalnymi, pozarządowymi, społecznymi, literackimi, rolniczymi, miejskimi, krajowymi czy kosmicznymi, dla […]

Artyści to nie tylko prostytutki. Lepszy i gorszy sort w obliczu krytyki

O strachu i innych wewnętrznie odczuwanych bólach, jak również zawiści, pretensjach i kompleksach, pisałem w różnych miejscach (np. w „Inter-”, „Nowej Dekadzie Krakowskiej” czy „Przystani!” Biura Literackiego, nie wspominając felietonów dla Wywrota.pl), niemniej zwykle odnosiłem się do literatury, czyli wymazywałem istotność problemu, powołując się na mniej lub bardziej sprawnie zrealizowaną fikcję. Zrealizowaną i zmetaforyzowaną, gdy […]

Dziwne są te dni, dziwny jest ten świat, dziwna jest ta młodzież. Kazanie środka

Nie będę oceniał negatywnie tłumów, które chcą korzystać z mocy tych dni. Świadomość funkcjonowania w pewnej wspólnocie, o zbliżonych celach i dążeniach, a także poglądach, dobrze wpływa na samopoczucie i zdrowie psychiczne. Do pewnego stopnia jest nawet pożądana. Można poczuć się kimś, w z góry zdefiniowanej drodze. Odpowiedzialność za ten świat jest ograniczona, bo przecież […]